Spotkanie Zagłębia z Piastem było typowym meczem do jednej bramki. To lubinianie od pierwszych minut nadawali ton grze i to oni decydowali o przebiegu boiskowych wydarzeń. Piłkarze z Gliwic osłabieni brakiem Kolasińskiego oraz Kaszowskiego koncentrowali się głównie na obronie własnej bramki, niejednokrotnie czyniąc to dziewięcioma zawodnikami. Goście ograniczali się do nielicznych, choć szczególnie w końcówce, groźnych kontrataków.
Mecz rozpoczął się od ataków miejscowych, którzy już w 7 minucie mogli objąć prowadzenie. Wychodzącego na czystą pozycję Nicińskiego, powstrzymał odważną interwencją Gorczyca, który wybił piłkę spod nóg szarżującego napastnika gospodarzy. W dalszej części meczu lubiniane jeszcze kilkukrotnie starali się zaskoczyć Gorczycę, jednak ani Kowalski ani Niciński, pomimo dogodnych sytuacji, nie potrafili zmusić go do kapitulacji. Goście w pierwszej odsłonie zaledwie raz zdołali poważniej zagrozić bramce Madaricia. Przez większość meczu bramkarz Zagłębia stał bezczynnie, daleko od własnej bramki, przyglądając się grze swoich kolegów. W 35 minucie wbiegający w pole karne Piotr Uss otrzymał idealne podanie od Gamli, jednak napastnik Piasta będąc naciskany przez wracającego Januszewskiego, posłał piłkę tuż obok słupka.

Po przerwie spotkanie toczyło się w strugach ulewnego deszczu i podmuchach porywistego wiatru, które w znacznym utrudniały poczynania piłkarzy na boisku. Silne powiewy były wyjątkowo uciążliwe dla bramkarzy, o czym przekonał się Gorczyca, kiedy to po strzałach Murdzy, Nicińskiego oraz Ostrowskiego niesiona wiatrem piłka, sprawiła mu sporo kłopotów. W 75 minucie przed szansą stanął kapitan gospodarzy - Andrzej Szczypkowski. Po strzale jednego z piłkarzy Zagłębia, leżący we własnym polu karnym Zadylak, zagrał piłkę ręka. Początkowo arbiter główny polecił grać dalej, jednak po interwencji sędziego asystenta, podyktował rzut karny. Strzał z 11 metrów w świetnym stylu obronił Gorczyca. Kilkadziesiąt sekund później, po rzucie rożnym, ten sam bramkarz, w sobie tylko wiadomy sposób, wybił piłkę po strzale z przewrotki Zbigniewa Murdzy. Podbudowani takim obrotem sprawy goście odważniej ruszyli do ataku, co kilka minut później mogło się dla niach zakończyć objęciem prowadzenia. W 83 min Sierka będąc 6 metrów od bramki Madaricia otrzymał idealne dośrodkowanie od Andraszaka, po czym strzelił mocno i celnie na bramkę Zagłębia. Niemalże bezrobotny do tej pory Madarić nie dał się jednak zaskoczyć i z ogromnym trudem wybił piłkę na rzut rożny. Losy meczu rozstrzygnęły się w 90 min meczu. przy linii bocznej boiska faulowany był Kowalski. Sam poszkodowany szybko wykonał rzut wolny. Pomocnik Zagłębia będąc 30 metrów przed bramką gości, wstrzelił piłkę w pole karne, gdzie futbolówka wpadła wprost na nogę interweniującego Bodziocha, zmieniła kierunek lotu i wtoczyła się tuż obok bezradnego Gorczycy.
Pomeczowa konferencja prasowa:Józef Dankowski: Spodziewaliśmy się takiego scenariusza wydarzeń na boisku. Wiedzieliśmy, że Zagłębie od pierwszych minut będzie nieustannie atakować i że za wszelką cenę będzie ten mecz chciało wygrać. Przyjechaliśmy tutaj grać z kontry, z nadzieją, że któraś z nich zakończy się zdobyciem bramki, co przy odrobinie szczęścia mogło się ziścić. Za utratę bramki nie należy winić Bodziocha. To nie on ponosi odpowiedzialność za jej utratę.
Drażen Besek: To był bardzo trudny mecz. Goście bronili się niemalże całą drużyną, przez co bardzo ciężko było nam się przebić na ich pole karne. Moja drużyna pokazała dziś wielki charakter. Po raz kolejny moi zawodnicy pokazali, że potrafią walczyć do ostatniej minuty za co im bardzo dziękuję.
Kowal grał, a Stolarz stał...
Statystyki:
Ireneusz Kowalski Czas gry:
90 minutPodania celne:
33Podanie niecelne:
19Dryblingi udane:
9Dryblingi nieudane:
3Strzały celne:
3Strzały niecelne:
2
Michał Stolarz Czas gry:
50 minutPodania celne:
9Podania niecelne:
5Dryblingi udane:
3Dryblingi nieudane:
2Strzały celne:
-Strzały niecelne:
-